"Zrozumienie reguł dnia dzisiejszego pomoże nam nabrać sił do zastąpienia ich regułami dnia jutrzejszego" Joe Viera "Elementy Jazzu"

2006
listopad
październik
sierpień
czerwiec
luty
2005
październik
wrzesień
lipiec
maj
luty
2004
grudzień
listopad
sierpień
czerwiec
maj
kwiecień
marzec

PISZ / CZYTAJ

Blogi:

Ciemna Strona Duszy

Coffee

Epidemia - Kazik

Macha

Maciek

mala cholera

Masala ss

Rastaman

SztanyGlany

Zardzewiała




www.agraart.pl/-Jacek Yerka II

Yerkland-Jacek Yerka III
www.agatakramarz.pl/ Foto by Kr0ma
www.fladrif.digart.plPainting by Wojtek
licznik odwiedzin
bez tytułu (jeszcze)
09.05.05 nigdy nie ukończone

-WSTAŃ! w-s-t-a-ń! Rusz swój tyłek do cholery! Myśli zmuszały go do powrotu. Skąd? - nie wiedział. Dokąd? - nie miał pojęcia. Jednego był pewny NIE CHCE!!! "Jeśli to sen nie chcę otwierać oczu, jesli to rzeczywistośc nie chcę ich zamykać".

Jedno oko otworzę, drugie zamknięte pozostawię, trzecie mgłą zaszło, poza tym wgłąb "JA" patrzy. Ono wie. Co? Mógłby zapytac, ale aktualnie byli w separacji. Bal się tego co przez nie widział. Nie! Obawial się autentyczności destrukcyjnych wizji świata. Wspólczesnej projekcji apokalipsy.

CZESKI FILM Z ANGIELSKIM HUMOREM.

Usiadł. Poomacku, z wyciągniętymi przed siebie rękoma odnalazł na stole kubek z wczorajsza zielona herbatą. Dwa łyki i nabrał pewności. Otworzył oczy i chwiejnym krokiem ruszył do łazienki. Zapach stygnącej jajecznicy, poranna dyskusja z czajnikiem, temat dowolny: pogoda. Kofeinowa cierpkośc języka... za jakiś czas "jadąca" już miętą. Jeszcze tylko "Pożegnanie z afryką" - aluzja do "Kieszonkowej dżungli" Jacka Yerki i zupełnie nie orientując się w czasie zbiegł po schodach znanym tylko sobie szyfrem. Słuchawki w uszach i śpioch w oku. Z tak wybornym towarzystwem wszedł w orbitę zwaną "nowym dniem powszednim. Krok rytmiczny, zgodny z playlista mp3. Dzięki temu w miarę trafial na czas.

Treochę wykładu, ćwiczeń trochę. Obecny, mimo że nie. Słucha?, tylko patrzy. Zastanawia się czy jego wyraz twarzy zdradza udawane zainteresowanie. Sztuka kaligrafii zeszytowej opanowana do perfekcji.

Jesienna pogoda, deszcz, chmury i szkodliwe światło jarzeniówki, walka ze snem. Przegrana. Zdechnie a nie wysiedzi. Zamiast mózgu matowa masa nie zdolna do zmiany kształtu ani konsystencji...
CDN
ZofJahFromZion 2006-11-19 22:10:10 skomentuj (2)


W poszukiwaniu inspiracji...
"Zrezygnowałem z termitów oraz ze źdźbeł. Żmije ostatecznie także zastapiłem płatkami śniegu*"

*- płatki śniegu - szczytowa forma indywidualizmu

M.Fortuna "Pasztet z duszami"
ZofJahFromZion 2006-10-23 16:12:44 skomentuj (4)


Krotka refleksja na temat minionego już czasu.
Intensywność przeżyć. Wspaniałe chwile umykające szybko, robiące miejsce kolejnym wrażeniom. Wyciąga ręce wysoko jak tylko może, łapie je. Zapełnią one kolejną szufladę „wspomnień i myśli niekontrolowanych”. Już dawno zatraciły swą chronologię. Bałagan? A w horoskopach piszą, że Panny porządnymi bywają. Nevermind Faktem jest, że pamięta, póki co... Za jakiś czas odtworzy w myślach. Może się nawet z kimś nimi podzieli.


Latem tego roku było pięknie. Tak nie zawaham się użyć tego stwierdzenia. Może nie chodzi mi tu o pogodę. Raczej mam na myśli ludzi, miejsca, sytuacje. Planów co do spędzenia wakacji sprecyzowanych nie miałam. Wszystko wyszło spontanicznie. Z różnych stron padały interesujące propozycje. Pierwszy wyjazd odbył się... dokładnej daty już nie pamiętam. 1,5 tygodnia we Władysławowie spędziłam nie wiele ruszając się z pola namiotowego. Tak tak, ja, aktywistka (może niezupełnie), ale wypełniona niespożytą energią i radością, całe dnie spędzałam siedząc pod kiblem. Nie żeby mi to nie odpowiadało :o). Czas jednak było ruszyć się dalej. Krótki pobyt w domu, przepierka i kolejna trasa. Jednego dnia Wrocław, następnego już Lubiąż i Slot Art Festival 2006. Około 6 000 niebanalnych istnień zjawiło się tam, by przynajmniej jedną połowę dnia spędzić w kolejce pod prysznic. Drugą zaś chodząc miedzy warsztatami, na których i tak miejsca dla nich nie było. Co zaradniejsze żuczki same organizowały sobie czas przeszkadzając znajomym w realizacji zajęć. A to rozpraszając dzieci na lekcjach angielskiego, innym razem podbierając sprzęty żonglerskie i zaczepiając ;o) prowadzących. Oj dużo wody się przelało. Tydzień minął jak mgnienie oka. Znów Wrocław, park, huśtawki i piwo.Powrót do domu. Przepierka, chwila wytchnienia i zahaczając o zabawę w olsztyńskim Boom Town’ie pojawiłam się w Ostródzie na III Festivalu ognia. Wszyscy starali się jak mogli, chcieli się czegoś nauczyć. Ja jednak stwierdziłam, że "liczy się tylko lans" :P i poi’ami praktycznie nie kręciłam. Cóż robiłam za maskotkę festivalu, za ozdobę sali. Dość atrakcyjne wyposażenie. Znowu czas minął błyskawicznie i trzeba było zastanowić się co dalej. Ekipa Grin Tim postanowiła zawitać na Warmię. Co prawda nie w pełnym składzie (jedni przyjechali, drudzy dojechali spóźnieni, kiedy pierwsi musieli już wyjeżdżać). W wykruszonym 3 osobowym składzie ruszyłam stopem na podbój Maśluchów. Dopiero tam udało się zebrać cały kolektyw Grin Timu. Wieś, Perła Chmielowa, Perła Mocna, huśtawka na ganku, muzyka z winyli przy kominku, ach...Jednak nie zdążyłam nacieszyć się wszystkimi postaciami. Każdy musiał ruszyć w swoją stronę pilne i mniej ważne sprawy załatwić. Mi dane było wrócić do Ostródy. Tym razem na Festival Reggae. Nie wiem czy zmęczenie, czy brak pewnych ważnych ogniw GT sprawił, że pobyt tam nie przyniósł mi oczekiwanej radości. Mimo to wspomnienia miłe pozostaną. Jak wiele pozytywnych wrażeń zależy od ludzi, z którymi chwile te się spędza.
Teraz jestem już w domu. Mam jeszcze miesiąc wakacji. Czy jeszcze się coś wydarzy? Nie wiem. Oby jak najwięcej i w WASZYM towarzystwie.


Przepraszam za niezochowy ton wyśpiewu. Miało być bardziej pozytywnie. Nie wyszło ale to dlatego, że mam chrypę.

Usilne pragnienie wyrażenia czegokolwiek, pozostawienia choć krótkich faktów i przeogromna chęć podzielenia się wspomnieniami sprawiły, że z ogromną odwagą i siłą wewnętrzną wydała z siebie cichy ale stanowczy dźwięk. Co prawda przypominał on miauczenie kota, lecz nie miało to żadnego znaczenia. Przecież jak niektórzy twierdzili zdarza się jej mieć kocie odruchy.
Tylko czy chodziło im o zwykłego szarego dachowca czy o persa?....

ZofJahFromZion 2006-08-23 12:12:58 skomentuj (11)


Aj hew a drim...

mejd by Kr0ma :o***


Kafe Kalafior --> Slot Art Festival Lubiąż 2006
















Te i inne fotki miszczyni kr0miszcze znajdziesz tutaj czejk it



ZofJahFromZion 2006-08-21 21:57:30 skomentuj (3)


S.E.S.J.A. ...
...- System Eliminacji Studentów Jest Aktywny.

Im dłużej studiuję socjologię komunikacji społecznych, tym większe problemy mam z porozumienie się z ludźmi.

Zły przekaz? czy zły odbiór?
Jeśli Twoim zdaniem odpowiedź pierwsza jest prawidłowa dzwoń: 0-700...
Jeśli uważasz, że odpowiedź druga wykręć numer: 997

ZofJahFromZion 2006-06-03 23:00:21 skomentuj (4)


Nie analizuj, czytaj jak napisane.
27-28.01.2006 Festival Afryka w Toruńskim klubie Od Nowa
Skład zbliżony do zeszłorocznego.
Poszerzanie kontaktów interpersonalnych hieh hieh.
-----------------------------------------------------------
"Instynkt - popęd - namiętność"
FIKSACJE wg Freuda:
Kata na Ofiarę
Kat jest uzależniony od Ofiary jako od źródła swej sadystycznej satysfakcji
Ofiary na Kata
Ofiara podświadomie pragnie, pożąda i kocha Kata jako swojego ukochanego ciemiężyciela.
Która opcja? Hmm hmm hmm...
------------------------------------------------------------
Zaplątały mi się nogawki, brnę w błocie, szukam ratunku, wszystkie pomocne dłonie grzeją się w kieszeniach.
Ja wiem, że nie jest łatwo ale pamiętaj miłość zawsze będzie ratunkową tratwą. 
Dzia Dzia


ZofJahFromZion 2006-02-09 18:59:39 skomentuj (3)


dziwne przypadki...
Zosiek zdecydowanie NIE UDAŁA się "Autorom".
10 - 13.11 Norwegia

ZofJahFromZion 2005-10-08 22:28:20 skomentuj (4)













































Natala
Zosława, Zofia, Zosia
03.09.1985

GG: 1856076
e-mail: zzoffia@poczta.fm


jestem tym kim sądzisz że jestem

NIEISTOTNOŚCI
L: # bezinteresowność # uśmiech # music: reggae, ragga, dancehall, sound system, d&b, ska, punk, hc, grunge, folk # bębny # absurd, ironię, pastiż, mistycyzm # Monty Python, Jim Morrison, Jacek Yerka, Zdzisław Beksiński, Alex Grey, Max Cegielski, Fryderyk Nietzsche, Tim Burton, Jan Svankmajer, Manuela Gretkowska # wiersze futurystyczne (A. Wat) # książki # dready # koncerty, festivale # pojazdy szynowe, autostop, rower # herbata (zielona, czerwona, yerba), kawa zbożowa # Indie, Bollywood, Bałkany

NOT L: # ShitStem # agresja # mięso # miejsca, w których nie wypada "dzwonić" łyżeczką podczas mieszania herbaty # pesymizm # rozmowy telefoniczne # popSHIT, disco bongo



Gallery

2003
O j e j
2004
au to chto ny
2005
! ! !
2006
!